czwartek, 6 listopada 2014

ENERGETYCZNE SPA CZYLI JAK SIĘ ZREGENEROWAĆ BY EFEKTYWNIEJ FUNKCJONOWAĆ?


       Coraz szybciej żyjemy, coraz więcej pracujemy, niekiedy nawet nie wiemy dokąd tak pędzimy ale za wszelką cenę chcemy tam dotrzeć pierwsi… Jednocześnie tęsknimy za odpoczynkiem, chwilą dla siebie i beztroskim lenistwem. Czy da się pogodzić te potrzeby lub zachować równowagę między przyspieszeniem i hamowaniem. Jak to zrobić by utrzymać płynność jazdy zwanej życiem i uniknąć nieprzyjemnych „szarpnięć” ?„Energia podąża za uwagą” mówi jedna z zasad Huny. 

A jak ukierunkować swoją uwagę by mieć więcej energii i skuteczności w swoim życiu osobistym i zawodowym? 
Na początek wystarczy obserwacja naszych codziennych aktywności by zauważyć, które z nich powodują wzrost naszej energii, a które jej spadek. Co się takiego specyficznego dzieje, że tracimy chęć i siłę do działania, co na to wpływa, jakie czynniki wewnątrz i wokół nas? W ten sposób wyodrębnimy okoliczności w których doznajemy energetycznego wzrostu lub deficytu. Można wówczas odpowiedzieć sobie na pytanie: Czego potrzebuję robić więcej/mniej aby moja energia rosła lub utrzymywała się na zadowalającym poziomie?
Czasami jednak, jak każda żywa istota potrzebujemy odpoczynku, regeneracji i naładowania akumulatorów. Nawet najnowocześniejszy samochód nie będzie działał bez konieczności uzupełnienia paliwa. Mało tego, ciągła, nieprzerwana aktywność, praca na tzw. wysokich obrotach przez dłuższy czas sukcesywnie wpływa na obniżenie wydajności wykonywanych zadań. Po prostu opłaca się odpoczywać, a często zaniedbujemy tą fundamentalną potrzebę, którą A. Maslow w swej słynnej piramidzie umieścił na pierwszym miejscu – w obszarze potrzeb fizjologicznych! Tak jak oddychanie, picie i jedzenie, tak do życia niezbędne jest odpoczywanie. 
 
Co to właściwie jest odpoczynek?



Na pewno jest czymś gwarantowanym przez kodeks pracy i czego wymaga fizjologia naszego organizmu. Dla jednych jest to czas tzw. „słodkiego lenistwa”, dla innych aktywnego wysiłku, niektórzy łączą odpoczywanie ze snem, inni z oddaniem się ulubionej lekturze albo innej psychicznej lub fizycznej przyjemności. Czasami jest to długo oczekiwany stan, a innym razem wielce nas stresujący. Od czego to zależy?


Jakie procesy utrudniają właściwe odpoczywanie i oddanie się błogiemu lenistwu?

Listę tzw. „utrudniaczy” można zrobić samemu i podzielić je na zależne od nas i takie, na które nie mamy wpływu. Być może te zewnętrzne można przeformułować tak, by jednak mieć na nie jakiś wpływ, np. innych ludzi nie zmienimy ale możemy inaczej o nich myśleć i mówić, to my sterujemy też dystansem i intensywnością kontaktów z nimi. Przeszkodą w daniu sobie przyzwolenia na odpoczynek mogą być błędne przekonania, jak np.: „Jestem niezastąpiony”, czy „Na odpoczynek, trzeba sobie zasłużyć”. Łatwo obalić takie myślenie i uwolnić się od ich ograniczających tez. Czasami określony, nawykowy sposób funkcjonowania sprawia, że wypoczywanie staje się mało cenioną wartością. Może to być perfekcjonizm (bo urlop też wtedy musi być idealnie zaplanowany co samo w sobie spina), wysoka kontrola i odpowiedzialność (trudno wówczas odpuścić stan wewnętrznej gotowości i napięcia) lub niska samoocena (można uznać się za niegodnego relaksu).


Co więc zrobić, by regeneracja przyniosła wymierne korzyści i przełożyła się na wzrost efektywności?

Warto odpowiedzieć sobie na dwa pytania: OD czego chcemy odpocząć i DO czego?. Chodzi o uświadomienie czynników motywujących do regeneracji i jej konkretnego celu. Przykładowo, jeśli źródłem mojego zmęczenia jest przesyt pracą z ludźmi to poszukam takiego relaksu, który pomoże mi tą sferę odciążyć. Prędzej wybiorę wtedy samotny wypad w góry niż wyjazd integracyjny ze znajomymi z pracy. Jeśli chcemy podnieść efektywność naszego odpoczywania dobrze jest wiedzieć jaką strategię odprężania preferujemy, czy więcej uzyskamy aktywnością w trakcie urlopu czy też kompletnym „nicnierobieniem”? Wiele tracimy również przez zbyt szybkie przechodzenie z fazy intensywnej pracy do stanu biernego wypoczywania. Takie nagłe przejście jest dla naszego przeciążonego organizmu swoistym szokiem wywołującym większy stres niż stałe przeciążenie, do którego „przywykł”. Dlatego warto robić sobie tzw. „miękkie lądowania” czyli spokojnie zaczynać urlop i po jego zakończeniu dać sobie jeszcze jakiś czas na „rozbieg”.
A jeśli chcemy mieć nawyk umiejętnego zarządzania własną energią to warto wsłuchać się w potrzeby ciała, gdyż ono najlepiej wie, kiedy potrzeba nam zwolnienia obrotów i dostarczenia regenerującego paliwa czy to w postaci pożywienia, snu czy też przerwy w pracy. Nadwyrężając swoje wewnętrzne zasoby czynimy sobie krzywdę, szybciej się zużywamy i narażamy na szwank swoje zdrowie fizyczne  i psychiczne. Cierpi na tym również nasza potrzeba rozwoju gdyż według A. Maslowa jeśli potrzeby niższego rzędu nie są zaspokojone to nie możemy w pełni skoncentrować się na wyższych celach. Pięknie opisuje to opowieść Szerpach:
„Pewnego razu zachodni turyści postanowili wejść na Mount Everest. Wynajęli Szerpów, by nieśli ich bagaże. Posuwali się szybko w górę, ale w pewnym momencie Szerpowie usiedli i nie ruszają się z miejsca.
- Co się stało – zapytali zdziwieni turyści.
- Nic – spokojnie stwierdzili Szerpowie. Po prostu szliśmy za szybko i nasze dusze zostały z tyłu. Teraz musimy na nie poczekać.”
I być może po to właśnie jest odpoczynek, by przystanąć i poczekać na duszę, która została gdzieś za nami z tyłu…
Często trudno zrobić to samemu. Nawyk odmawiania sobie odpoczynku, zaniedbywania regeneracji i pracy ponad miarę mógł ogarnąć nas do tego stopnia, że ciężko dokonać jakichś zmian. Waśnie dlatego zapraszam na 3 spotkania, które pomogą odnowić zasoby energii, skontaktować się z wewnętrznym spokojem i ponownie ustawić priorytety aby złapać wreszcie upragniony balans między przyspieszeniem i hamowaniem.

Chcesz wziąć udział w energetycznym SPA ? Kliknij tutaj

Dominika Borowska-Stasica 

Certyfikowany Coach z 10-letnim doświadczeniem pracy z ludźmi, dyplomowany psycholog i trener umiejętności miękkich. Absolwentka Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Ukończyła Podstawy Treningu Psychologicznego, Szkołę Trenerów Wszechnicy UJ, Akademię Mistrzów Treningu oraz Szkołę Profesjonalnego Coachingu. Właścicielka i dyrektor Centrum Inicjowania Zmian ukierunkowanego na rozwój firm, instytucji i klientów indywidualnych. Prowadzi coaching indywidualny i grupowy (Coachingowa Grupa Rozwojowa). Liderka Klubu Coacha w Bielsku-Białej.  W swojej pracy stosuje podejście poznawczo-behawioralne oraz metody ekspresyjne i relaksacyjne. Bliska jej jest perspektywa humanistyczno-egzystencjalna oraz wyrażanie siebie poprzez ruch i twórczość. Regularnie superwizuje swoją pracę u osób rekomendowanych przez Izbę Coachingu i PTP. Prowadzi zajęcia indywidualne i grupowe o charakterze psychoedukacyjnym i coachingowym z zakresu komunikacji interpersonalnej, asertywności, zarządzania czasem i radzenia sobie ze stresem. Pomaga w osiąganiu celów związanych ze sferą planowania działań, budowania pewności siebie i podwyższania osobistej efektywności. Jako coach stara się zbudować z klientem autentyczną, partnerską relację i dba o takie dobieranie metod i optymalizację całego procesu, aby klient uzyskał maksymalne korzyści w realizacji swoich celów. Wieloletnie doświadczenie psychologiczne pomaga jej lepiej zrozumieć drugiego człowieka i obdarzyć go głębokim, empatycznym wsparciem. W kontakcie indywidualnym kieruje się intuicją, gruntowną wiedzą merytoryczną i wiarą w mądrość, jaką posiada każdy z nas. Niesamowitą satysfakcję przynosi jej towarzyszenie ludziom w fascynującej przygodzie jaką jest rozwój oraz pomaganie im w nawiązaniu lepszej relacji z samym sobą. Dzięki temu bowiem zyskują najlepszego coacha na świecie jakim są oni sami. Prywatnie szczęśliwa żona, dumna mama 6-letniej Róży i kobieta z artystyczną duszą. W wolnych chwilach, maluje mandale, filcuje i oddaje się błogiemu lenistwu.